Finanse

Na ratunek kredytobiorcom

Polskie banki, bojąc się powtórki z amerykańskiego kryzysu, skutecznie przykręciły kurek z kredytami. Zapomniały jednak, że problemów, z jakimi borykają się Stany Zjednoczone, nie można bezpośrednio przenosić na polski sektor bankowy, a udzielanie kredytów jest nie tylko podstawową działalnością instytucji finansowych, ale również warunkiem prawidłowego funkcjonowanie całej gospodarki.

Dramatyczny koniec dobrego roku

Z raportu Komisji Nadzoru Finansowego wynika, że sytuacja w sektorze bankowym w całym 2008 roku pozostawała stabilna. Czynnikiem decydującym o szybkim rozwoju banków był dynamiczny wzrost akcji kredytowej. Wartość nominalna kredytów dla sektora niefinansowego na koniec 2008 roku wyniosła 593,6 mld zł wobec 427,5 mld zł na koniec 2007 roku. Było to najwyższe tempo wzrostu (38,8%) zarówno w bieżącej dekadzie, jak również od początku okresu transformacji. Jednak w II połowie roku, w szczególności w IV kwartale, doszło do bardzo silnych zaburzeń w funkcjonowaniu poszczególnych obszarów rynku, co miało związek ze znacznym wzrostem ryzyka wskutek zawirowań na globalnych rynkach finansowych. Doprowadziło to do ograniczenia płynności, wzrostu kosztu pozyskania pieniądza na rynku oraz zahamowania akcji kredytowej.

Kredytowy kurek zakręcony

1083025_bees_and_flowerDo zaostrzenia polityki kredytowej przyznają się same banki. Ankieta przeprowadzona przez NBP na przełomie grudnia 2008 i stycznia 2009 roku wśród 30 banków, których łączny udział należności od przedsiębiorstw i gospodarstw domowych w portfelu sektora bankowego wynosi 87%, pokazała, że w IV kwartale ubiegłego roku kryteria udzielania kredytów na zakup nieruchomości zaostrzyło aż 86% instytucji finansowych. Niemal 90% banków zwiększyło wymagany wkład własny kredytobiorcy, rezygnując tym samym z finansowania 100% wartości nieruchomości. 20% instytucji skróciło maksymalny okres kredytowania, a ponad 5% zaostrzyło warunki w zakresie wymaganych zabezpieczeń. Prawie wszystkie banki podwyższyły marże stanowiące część oprocentowania. Przeszło 40% instytucji zwiększyło z kolei pozaodsetkowe koszty kredytu.

Zaostrzenie polityki kredytowej było najbardziej widoczne w przypadku kredytów nominowanych we franku szwajcarskim. Przyczynił się do tego niedobór franka na rynku międzybankowym i wysoki koszt jego pozyskania z tego rynku. W tej sytuacji kilka banków całkowicie wycofało z oferty kredyty mieszkaniowe w szwajcarskiej walucie, a te, które tego nie zrobiły, znacznie utrudniły do nich dostęp, m. in. poprzez podwyższenie progu dochodów wymaganego podczas ubiegania się o finansowanie. Są banki, które kredytów bez wkładu własnego udzielają wyłącznie osobom o miesięcznych zarobkach przekraczających 10 czy nawet 12 tys. zł netto. Zestawiając tę kwotę z przeciętnym wynagrodzeniem brutto w sektorze przedsiębiorstw, które w marcu br. wyniosło 3332,65 zł (dane GUS z 17.03.09.), nietrudno wywnioskować, ilu Polaków stać obecnie na kredyt w szwajcarskiej walucie.

Co więcej, silne ograniczenie podaży kredytów obserwowano nie tylko w segmencie kredytów mieszkaniowych. Kryteria przyznawania kredytów konsumpcyjnych zaostrzyło 75% banków, a kredytów dla przedsiębiorstw ? aż 80% instytucji.

Konsekwencją zaostrzenia polityki kredytowej musiał być spadek popytu na kredyty, zwłaszcza mieszkaniowe. Jak podaje NBP, odczuło go około 70% banków (dla porównania: popyt na takie kredyty wzrósł w przypadku zaledwie 20% instytucji). Co więcej, w najbliższej przyszłości banki spodziewają się dalszego spadku popytu i przewidują wprowadzenie kolejnych obostrzeń na niemal wszystkie rodzaje kredytów. Takie zmiany w polityce kredytowej są skutkiem braku pewności instytucji finansowych co do przyszłego stanu koniunktury.

Obawy na wyrost

Polskie banki boją się powtórki z amerykańskiego kryzysu. Na rynku finansowania nieruchomości w Stanach Zjednoczonych niepokojące było nadmierne zaangażowanie się w tzw. segment subprime. Kredytodawcy zaczęli prześcigać się w udzielaniu kredytów, zapominając o należytym zabezpieczeniu i przerzucając tym samym ryzyko na inne podmioty. To doprowadziło do zainfekowania systemu finansowego. Na skutek namnożenia się dużego ryzyka, na rynku nieruchomości w USA nastąpił odpływ kapitału, a co za tym idzie – utrata płynności.

Mimo że globalizacja rynków finansowych spowodowała przeniesienie amerykańskich zaburzeń do innych krajów, w tym również do Polski, to jednak trudno porównywać nasz młody, znajdujący się w początkowej fazie rozwoju system finansowy, czy konkretniej system bankowy, do systemu amerykańskiego. Prof. Małgorzata Zaleska, Prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, już w zeszłym roku przekonywała, że sytuacja, która legła u podstaw kryzysu w USA, była odmienna od warunków działalności bankowej w Polsce. Zdaniem Małgorzaty Zaleskiej, instytucje finansowe w naszym kraju są wypłacalne, a więc znajdują się w dobrej kondycji ekonomiczno- finansowej. Polskie banki od początku swego istnienia w warunkach rynkowych mają bowiem ściśle określone kryteria badania zdolności kredytowej i nie ma właściwie możliwości, by osoba bez dochodów i pracy otrzymała kredyt, jak to miało miejsce na amerykańskim rynku kredytowym.

Kredytowa odwilż?

Dlatego właśnie banki działające w Polsce powinny choć trochę ułatwić dostęp do kredytów. Ma im w tym pomóc najnowsza inicjatywa Narodowego Banku Centralnego. Zaniepokojony sytuacją na rynku bankowym, NBP zainicjował prace nad ?Paktem na Rzecz Rozwoju Akcji Kredytowej?. Pakt ma wspierać wzrost gospodarczy poprzez zapewnienie dostępności kredytów dla osób indywidualnych i przedsiębiorstw. Jak podkreśla NBP, w przeciwieństwie do zaoferowanego bankom w 2008 roku ?Pakietu zaufania?, który miał charakter jednostronnej oferty banku centralnego wobec banków komercyjnych, celem ?Paktu? jest ?wytworzenie płaszczyzny wielokrotnej współpracy?. ?Bank centralny gotów jest zwiększać swoje zaangażowanie w zakresie dalszego zasilania banków w płynności, ale oczekuje w zamian, że banki również podejmą działania wzmacniające akcję kredytową? – czytamy w komunikacie NBP.

Spotkanie inaugurujące prace nad ?Paktem na Rzecz Rozwoju Akcji Kredytowej? odbyło się 20 kwietnia br. W trakcie spotkania przedstawiciele banków komercyjnych mieli zgłaszać propozycje rozwiązań oraz kierować swoje oczekiwania do NBP, Ministerstwa Finansów oraz Komisji Nadzoru Finansowego. Z rynku docierają jednak informacje, że na spotkaniu nie podjęto żadnych konkretnych decyzji, a jego uczestnicy ograniczyli się do wymiany poglądów. Bank centralny poinformował, że na początku maja w NBP odbędzie się kolejne spotkanie z przedstawicielami banków, na którym określone zostaną instrumenty i działania niezbędne do wcielenia w życie ?Paktu na Rzecz Rozwoju Akcji Kredytowej?. Czas pokaże, czy interwencja NBP przyniesie pożądane rezultaty i odkręci wreszcie kurek z kredytami.

Małgorzata Kędzierska

Justyna Niedzielska

Inwestycje.pl

Similar Posts