Finanse

Jak to Polacy (nie)wiedzą jak zająć się własnymi finansami

Jak to Polacy (nie)wiedzą jak zająć się własnymi finansami
autorem artykułu jest Kamil Fudali

Po uprzedniej zamianie EURO w jednym z pobliskich kantorów postanowiłem podejść do banku i wpłacić swoje “oszczędności” na konto bankowe korzystając z tego, że wpłata jest darmowa oraz pieniądze znajda się na moim koncie internetowym w ciągu kilku minut… no i tak siedzę, czekam w kolejce … przedemną jak i za mną głównie osoby w przedziale wiekowym 30 -70 lat … większość z pytaniem o kredyt, w sprawie spłaty kredytu a starsze osoby jak to w Polsce bywa w sprawie “oszczędzania na procent” … lub na tak zwaną książeczkę … mi jako osobie młodej na 5 roku studiów kojarzy sie to z latami dzieciństwa (początek lat 90) gdzie tato przynosił do domu zielona książeczkę BS bo wpłacił coś na brata …. :]

army_of_dollars_1

No ale do rzeczy. Osobiście bardzo interesuję się finansami i zarazem dbam o finanse osobiste nie dając sobie od razu wciskać :super oferty najlepszej na rynku”.

Gdy już się doczekałem… podszedłem do okienka, usiadłem wygodnie (tak postęp siedzenia…. nie szklana szyba) poprosiłem panią o dokonanie wpłaty na moje konto na xxxx zł … w tym czasie jedna z innych klientek (tutaj w przedziale wiekowym 50-70lat) pyta panią o jakaś dobra formę oszczędzania…. bo ma XX xxx tyś złotych i nie chciała by aby leżały w przysłowiowej skarpecei … no to pani kasjerka mówi że najlepiej na książeczkę mieszkaniową … albo lokatę …. AŻŻŻŻŻżżżżżżżż 4,5 % !!!! I do tego jakaż promocja: “musze pani powiedzieć, że wcześniej było to około 2% tak więc warto teraz skorzystać, i do tego bez podatku !!!!” … mnie jak zwykle zaczęło wykręcać w duchu jacy ludzie są nie wyedukowani w zakresie własnych finansów… fakt osobie starszej trudniej szukać Internecie i odnaleźć się w dzisiejszym świecie, jednak kto szuka i pyta nie błądzi… większość z tych osób ma młodsze dzieci, lub wnuków …. ale czy to cos da … z reguły nie bo rodzina jest tak samo “zacofana w sprawach finansów” jak przysłowiowa babcia…. jak babcia ma kredyt i trzyma pieniądze w banku X to i syn/ojciec trzyma w X … dzieci i wnukowie tez są przekonani do banku X … w naszym kraju niestety ta tendencja jeszcze sie utrzymuje .

Wróćmy jednak do starszej pani przy okienku obok. Po krótkiej rozmowie (odnośnikiem jest tu przecież czas w którym wpłacałem pieniądze na konto co rzecz jasna trwa dosłownie 2 minuty) nasza klienta nie zastanawia się czy warto, czy może zapytać w innym banku (dla przykładu Polbank znajduje sie 30 metrów dalej), tylko ucieszona że będzie miała aż 4,5% (chyba nie rozumie że to na rok – bo o czym nie wspomniałem nasza pani chce wpłacić na 6 miesięcy) bez zastanowienia mówi TAK … proszę założyć mi tą lokatę ….

Reasumując: w ciągu 2 minut polak/polka bez chwili zastanowienia zamraża pieniądze na pół raoku lub rok … na 4,5/7% i podpisuje umowę …. 2 minuty 😐 …. Biorąc pod uwagę nawet ten polbank obok .. miała by to samo na jakies 6 % … kwestia zapytania …

Polacy nie są edukowani w zakresie finansów osobistych… wielu uważa że jest to celowe … ja w sumie tez .. “głupi” polak to “zyskowny klient” po co im tłumaczyć że lokata to tak naprawdę koszty a nie zysk … po co im tłumaczyć że warto pomyśleć o kredytach walutowych… lepiej zainwestować w artykuł w gazecie napisać że waluty sa niepewne i tyle …. mami sie nas na prawo i lewo, nie staramy się sami poszukać alternatywnych rozwiązań, czy poprostu najzwyczajniej w świecie porównać danych ofert …. tu mamy 4%, tu mam 5% a tu 6% …. no to każdy do 6 liczyć umie i wie gdzie jest lepiej …

Przykładem może być tez członek mojej rodziny … posiada kredyt mieszkaniowy w banku XX … szkoda mówić jak się nazywa … ale podyktowane to znów było jego bliskością bo najbliższe duże miasto jest 40km od domu, a ten bank tylko 10 … (20 min drogi mniej raz na rok – bo resztę można robić w internecie)… przez 0,5 roku wmawiałem tej osobie aby przewalutowała kredyt i zmieniła bank …. ale jak to polak … i nasze społeczeństwo …”po co”, “a to trzeba kombinować”, “a to papiery” …. 2 wizyty w danym banku często nawet jedna i wypełnieni jakiegoś formularza JEST BARDZIEJ KOSZTOWNE niz co miesiąc rata niższa o powiedzmy 200 zł !!! Teraz gdy już jakiś czas wspomniana osoba jest w innym banku, kredyt w innej walucie … rata z 1200 spadło do 900 z hakiem …. i samochód kupiła na raty za te zaoszczędzone 250 …. i tylko słyszę “o warto było….” szkoda że takie osoby nie pamiętają siebie z przed początku…..

Wnioski sa proste …. pieniądze to nie zabawki… chcemy oszczędzać to jeden dzień nas nie zbawi bo zawsze jest to związane z dłuższym horyzontem czasowym … mamy kredyt popytajmy o inny, bierzemy kredyt … zawsze przejedzmy się po 4 czy 5 bankach jeśli ma być wysoki np na dom…. mamy konto płatne (dla mnie w XIX wieku to jakaś paranoja) zmieńmy je na bezpłatne… z darmowymi przelewami, nie będziemy musieli chodzić na pocztę płacić rachunków …. ziarnko do ziarnka i murowane 300/400 zł więcej w portfelu miesięcznie (dotyczy większych sum) … no ale jeśli to mało to cóż …. mogę tylko życzyć powodzenia …. zadbaj o swoje finanse osobiste …. !!!



Wpis autorski K. Fudali – Finanse Osobiste Kopiowanie dozwolone w niezmienionej formie z umieszczneniem źródła strony.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Similar Posts